2 List do Tymoteusza 3:16-17

31
MAJ

Ewangelia według św. Jana 5:1-18

Wpisał Łukasz Woźniak w kategorii Ewangelia Jana

Szabat, czy sabat był dniem świętym dla Żydów. Nie mogli oni wykonywać żadnych prac, sprzątać, czy podróżować na większe odległości. Jak wynika z dzisiejszego fragmentu, nawet noszenie jakichkolwiek rzeczy było zabronione. Jezus uzdrawia mężczyznę nad sadzawką i zostaje oskarżony o nieszanowanie szabatu.


(1) Potem było święto żydowskie i udał się Jezus do Jerozolimy. (2) A jest w Jerozolimie przy Owczej Bramie sadzawka, zwana po hebrajsku Betezda, mająca pięć krużganków. (3) W nich leżało mnóstwo chorych, ślepych, chromych i wycieńczonych, którzy czekali na poruszenie wody. (4) Od czasu do czasu zstępował bowiem anioł Pana do sadzawki i poruszał wodę. Kto więc po poruszeniu wody pierwszy do niej wstąpił, odzyskiwał zdrowie, jakąkolwiek chorobą był dotknięty. (5) A był tam pewien człowiek, który chorował od trzydziestu ośmiu lat. (6) I gdy Jezus ujrzał go leżącego, i poznał, że już od dłuższego czasu choruje, zapytał go: Chcesz być zdrowy? (7) Odpowiedział mu chory: Panie, nie mam człowieka, który by mnie wrzucił do sadzawki, gdy woda się poruszy; zanim zaś ja sam dojdę, inny przede mną wchodzi. (8) Rzecze mu Jezus: Wstań, weź łoże swoje i chodź. (9) I zaraz ten człowiek odzyskał zdrowie, wziął łoże swoje i chodził. A właśnie tego dnia był sabat. (10) Toteż mówili Żydzi do uzdrowionego: Dziś sabat, nie wolno ci nosić łoża. (11) On zaś odpowiedział im: Ten, który mnie uzdrowił, rzekł mi: Weź łoże swoje i chodź. (12) Pytali go: Cóż to za człowiek, co ci powiedział: Weź je i chodź? (13) A uzdrowiony nie wiedział, kto to był, bo Jezus niepostrzeżenie oddalił się od tłumu, który był na tym miejscu. (14) Później spotkał go Jezus w świątyni i rzekł do niego: Oto wyzdrowiałeś; już nigdy nie grzesz, aby ci się coś gorszego nie stało. (15) Odszedł ten człowiek i powiedział Żydom, że to Jezus go uzdrowił. (16) I dlatego Żydzi prześladowali Jezusa, że to uczynił w sabat. (17) A Jezus odpowiedział im: Mój Ojciec aż dotąd działa i Ja działam. (18) Dlatego też Żydzi tym usilniej starali się o to, aby go zabić, bo nie tylko łamał sabat, lecz także Boga nazywał własnym Ojcem, i siebie czynił równym Bogu.

W świecie starożytnym sadzawki bardzo często kojarzone były z uzdrowieniem i oczyszczeniem . Jezus przychodzi do sadzawki, która zapewne była poświęcona jakiemuś bóstwu starożytnemu słynącemu z mocy uzdrawiania. Pomimo iż jest to sprzeczne z filozofią żydowską ludzie szukali w tych, zapożyczonych z innych kultur miejscach ratunku.

Trzydzieści osiem lat choroby to przeciętny, łączny wiek człowieka w tamtych czasach, dlatego wydaje mi się, że Jan podkreśla wiek chorego, aby uwypuklić potęgę Uzdrowiciela. Tak jak w Samarii, Jezus zastąpił wodę pitną, nazywając siebie „wodą żywą”, tak w tym fragmencie zastępuje on uzdrawiającą moc sadzawki.

Tak jak pisałem we wstępie, nawet noszenie czegokolwiek uznawane było za prace, a ta była zabroniona w sabat, dlatego Żydzi pouczają chromego. Lekarze mogli wykonywać w sabat tylko te zabiegi, które ratowały życie, więc pretensje kierowane w kierunku Jezusa mają swoje podstawy w prawie. Z drugiej strony, Bóg działa cały czas, nieprzerwanie od momentu stworzenia, dlatego nie obowiązuje Go zasada sabatu, do czego Jezus odwołuje się w wersecie 17.

Żydzi uznają, że Jezus  przywłaszcza sobie prawo do nieprzestrzegania sabatu i dlatego napełnia ich nienawiść w stosunku do Niego. Nie mogą znieść faktu, iż ktoś „niszczy” ich święto.

Co chcę zapamiętać z tego fragmentu?

Jezusa nie obchodzą zasady. Uzdrawia w sabat, rozmawia z kobietą sam, na sam. W Jego czasach zasady znaczyły bardzo wiele i ci, którzy ich nie przestrzegali byli wyrzutkami społeczeństwa. Wydaje mi się, że dzisiaj bardzo niewiele osób ma jakiekolwiek zasady w swoim życiu. Sytuacja odwróciła się o 180 stopni i „świat stanął na głowie”. Jezus i apostołowie byli ”buntownikami”, nie pasowali do reszty. W czasach Jezusa ludzie przesadnie przestrzegali sabatu, dziś mało kto w ogóle spędza niedzielę inaczej od pozostałych dni tygodnia.

Zastosowanie.

Nie chcę pasować do tego świata! Chcę być „wyrzutkiem” jak Jezus. Nie chodzi o odcięcie się o tego świata zupełnie, tak dla zasady, ale odcięcie się od jego grzesznej natury. W mniejszości żyje się trudniej, ale o wiele lepiej niż w grzechu.

Zawsze modlę się po czytaniu Słowa Bożego.

Podobne wpisy:


poprzedni: Ewangelia według św. Jana 4:43-54
następny: Ewangelia według św. Jana 5:19-47

Wypowiedz się


poprzedni: Ewangelia według św. Jana 4:43-54
następny: Ewangelia według św. Jana 5:19-47