2 List do Tymoteusza 3:16-17

7
CZE

Ewangelia według św. Jana 6:1-21

Wpisał Łukasz Woźniak w kategorii Ewangelia Jana

W poprzednich wersetach Jezus nawiązuje do szacunku jakim ludzie darzyli Mojżesza. W tym fragmencie Jezus cudownie karmi tysiące ludzi, jak Mojżesz, który wyprosił o mannę z nieba dla Izraelitów. W dalszej części tekstu Jezus chodzi po Morzu Galilejskim, ale nie jest ten opis tak rozbudowany jak w Ewangelii Mateusza, czy Marka, dlatego zachęcam do zapoznania się także z tamtymi opisami.


(1) Potem odszedł Jezus na drugi brzeg Morza Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego. (2) A szło za nim mnóstwo ludu, bo widzieli cuda, które czynił na chorych. (3) Wstąpił tedy Jezus na górę i tam usiadł z uczniami swoimi. (4) A była blisko Pascha, święto żydowskie. (5) A Jezus podniósłszy oczy i ujrzawszy, że mnóstwo ludu przychodzi doń, rzekł do Filipa: Skąd kupimy chleba, aby mieli co jeść? (6) A mówił to, wystawiając go na próbę; sam bowiem wiedział, co miał czynić. (7) Odpowiedział mu Filip: Za dwieście denarów nie wystarczy dla nich chleba, choćby każdy tylko odrobinę otrzymał. (8) Rzekł do niego jeden z uczniów jego, Andrzej, brat Szymona Piotra: (9) Jest tutaj chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest na tak wielu? (10) Rzekł Jezus: Każcie ludziom usiąść. A było dużo trawy na tym miejscu. Usiedli więc mężczyźni w liczbie około pięciu tysięcy. (11) Jezus wziął więc chleby i podziękowawszy rozdał uczniom, a uczniowie siedzącym, podobnie i z ryb tyle, ile chcieli. (12) A kiedy się nasycili, rzekł do uczniów swoich: Pozbierajcie pozostałe okruchy, aby nic nie przepadło! (13) Pozbierali więc, i z pięciu chlebów jęczmiennych napełnili dwanaście koszów okruchami, pozostawionymi przez tych, którzy jedli. (14) Wtedy ludzie ujrzawszy cud, jaki uczynił, rzekli: Ten naprawdę jest prorokiem, który miał przyjść na świat. (15) Jezus zaś poznawszy, że zamyślają podejść, porwać go i obwołać królem, uszedł znowu na górę sam jeden. (16) A gdy nastał wieczór, uczniowie jego zeszli nad morze (17) i wsiedli w łódź, i popłynęli na drugi brzeg morza do Kafarnaum. Ciemność już zapadła, a Jezus jeszcze do nich nie przyszedł. (18) Morze zaś burzyło się pod wpływem silnego wiatru. (19) Gdy więc przepłynęli około dwudziestu pięciu do trzydziestu stadiów, ujrzeli Jezusa chodzącego po morzu i zbliżającego się do łodzi, i strach ich ogarnął. (20) A On odezwał się do nich: Ja jestem, nie bójcie się! (21) Chętnie więc zabrali go do łodzi, a łódź od razu przybiła do brzegu, do którego płynęli.

Jezus czyniąc cuda zyskał sobie wielu przychylnych słuchaczy, którzy podążają za nim, aby słuchać Jego nauki. Gdy rozejrzał się On, zauważył, że tłum głodnych ludzi wyszło z Nim poza miasto, zadaje Filipowi podchwytliwe pytanie. Filip zmartwiony o finanse odpowiada, że nie możliwe jest, aby nakarmić taki tłum. Musiało tam być co najmniej dziesięć tysięcy osób, może nawet więcej, bo z pewnością nie przyszli słuchać Jezusa sami mężczyźni. Jeden chłopiec postanawia się podzielić swoim pożywieniem, ale jest go o wiele za mało, żeby nakarmić wszystkich. Jezus modli nad chlebem i rybami i rozdaje uczniom tyle, aby wszyscy się najedli. Pozostawianie jedzenia po posiłku wskazywało, w tradycji starożytnej, na to, że jedzenia było zbyt dużo.

Ludzie widząc cuda Jezusa nazywają Go prorokiem, czyli porównują Go bezpośrednio do Mojżesza, co jest wielkim zaszczytem. Werset 15 wskazuje na to, że Jezus nie chce być ziemskim przywódcą, który poprowadzi lud niczym Mojżesz dlatego oddala się On od tłumu.

Uczniowie postanawiają przeprawić się łodzią na drugi brzeg i mniej więcej w połowie drogi wzbiera się burza, czyli zjawisko dosyć częste na tym jeziorze. Jezus używa słów „Ja jestem”, aby wskazać na swoją Boskość i podkreślić to, że wielu proroków czyniło cuda związane z wodą, ale tylko Bóg chodzi po wodzie.

Co chcę zapamiętać z tego fragmentu?

Po pierwsze wiara czyni cuda. Spotykałem się z ‘wyjaśnieniem’ cudu nakarmienia pięciu tysięcy, które mówiło, że ludzie mieli jedzenie ze sobą, ale byli zbyt samolubni, aby je wyjąć. Jeśli tak, to nadal mamy do czynienia z cudem, bo jeden chłopiec sprawił, ż nastawienie wielu dorosłych ludzi się zmieniło. Filipowi brakowało wiary, dlatego z takim nastawieniem nie było szans na podjęcie zadowalającej decyzji. Po drugie dowiaduję się, z tego fragmentu, że misja Jezusa była z góry przewidziana. Przewija się ten motyw przez całą Ewangelię i tu, po raz kolejny patrząc na zachowanie Jezusa stwierdzamy, że nie jest On do końca tą osobą, za jaką Go mieli Żydzi. Czekali oni na przywódcę, który wyciągnie ich spod panowania Rzymu, ale Jezus się od tego odcina.

Zastosowanie.

Wierzyć to znaczy móc. Gdy przeczytasz opis chodzenia po wodze w Ewangelii Mateusza, to zobaczysz jak Piotr był w stanie chodzić po jeziorze Galilejskim. Działo się tak tylko dlatego, ze w to wierzył.

Dawać znaczy dostawać. Mały chłopiec okazuje się najmądrzejszy z wielotysięcznego tłumu i prowadzi to do cudownego nakarmienia. Dawać jest często trudniej niż brać, ale On sprawia, ze dawanie daje nam niesamowitą radość, większą od dostawania.

Zawsze modlę się po czytaniu Słowa Bożego.


Podobne wpisy:


poprzedni: Ewangelia według św. Jana 5:19-47
następny: Zmiany, zmiany, zmiany…

Wypowiedz się


poprzedni: Ewangelia według św. Jana 5:19-47
następny: Zmiany, zmiany, zmiany…