do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały,
do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany.
22
MAJ
Ewangelia według św. Jana 4:27-42
Wpisał Łukasz Woźniak w kategorii Ewangelia Jana
W poprzednim fragmencie Jezus rozmawia z Samarytanką przy studni. Ta rozmowa ukazuje nastawienie Jezusa do ogólnie uznawanych zasad, które mówią, że nie powinien w ogóle takiej rozmowy odbywać. Samarytanka ta nawraca się i dzieli się swoją wiarą z całym miastem.
(27) W tej właśnie chwili przyszli jego uczniowie i dziwili się, że rozmawiał z niewiastą. Nikt jednak nie rzekł: O co pytasz? Albo: O czym z nią rozmawiasz? (28) Niewiasta tymczasem pozostawiła swój dzban, pobiegła do miasta i powiedziała ludziom: (29) Chodźcie, zobaczcie człowieka, który powiedział mi wszystko, co uczyniłam; czy to nie jest Chrystus? (30) Wyszli więc z miasta i przyszli do niego. (31) Tymczasem jego uczniowie prosili go, mówiąc: Mistrzu, jedz! (32) Ale On rzekł do nich: Ja mam pokarm do jedzenia, o którym wy nie wiecie. (33) Wtedy uczniowie mówili między sobą: Czy kto przyniósł mu jeść? (34) Jezus rzekł do nich: Moim pokarmem jest pełnić wolę tego, który mnie posłał, i dokonać jego dzieła. (35) Czy wy nie mówicie: Jeszcze cztery miesiące, a nadejdzie żniwo? Otóż mówię wam: Podnieście oczy swoje i spójrzcie na pola, że już są dojrzałe do żniwa. (36) Już żniwiarz odbiera zapłatę i zbiera plon na żywot wieczny, aby siewca i żniwiarz wspólnie się radowali. (37) W tym właśnie sprawdza się przysłowie: Inny sieje, a inny żnie. (38) Ja posłałem was żąć to, nad czym wy nie trudziliście się; inni się trudzili, a wy zebraliście plon ich pracy. (39) I wielu Samarytan z tego miasta uwierzyło weń dzięki świadectwu niewiasty, która mówiła: Powiedział mi wszystko, co uczyniłam. (40) Gdy więc Samarytanie przyszli do niego, prosili go, aby u nich pozostał; i pozostał tam dwa dni. (41) I jeszcze więcej ich uwierzyło dzięki nauce jego. (42) I mówili do niewiasty: Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu; sami bowiem słyszeliśmy i wiemy, że ten jest prawdziwie Zbawicielem świata.
Uczniowie Jezusa są zdziwieni tym, że rozmawia On z kobietą sam, na sam, ale nie zadają mu żadnych pytań. Wskazuje to na duży szacunek jakim Go darzą.
Słowa kobiety, szczególnie nierządnicy nie miały dla nikogo wielkiego znaczenia, ale musieli oni zobaczyć w niej „wodę żywą”. Gdy ludzie idą do studni uczniowie Jezusa proponują mu coś do jedzenia, ale On używa metafory pokarmu jako pożywienia duchowego. Śmierć Jezusa na krzyżu jest dokonaniem dzieła Boga, wedle Jego słów w wersecie 34. Kolejne wersety nawiązują, prawdopodobnie, do żydowskiego przysłowia. Ja rozumiem to tak, że Jezus, a w tym fragmencie także samarytanka, sieją, a uczniowie będą zbierać ich plony. Jezus głosił słowo niewieście, ta powiedziała o Nim ludziom z miasta, a oni się nawrócili.
Jezus został w mieście i nadal głosił wśród ludzi i kolejni się nawracali. Sam fakt, że tam został pokazuje, po raz kolejny, że przedkłada on troskę o ludzi, nad ludzkie zasady.
Co chcę zapamiętać z tego fragmentu?
Nie jesteśmy sami w misji jaką mamy od Chrystusa. W poprzednich fragmentach często można było wyciągnąć wnioski, że powinniśmy głosić Słowo innym ludziom. Ten fragment zapewnia, że Chrystus nam pomoże. Samarytanka mówi o Chrystusie innym w swoim mieście, tak samo my powinniśmy robić wśród naszych znajomych, czy rodziny. Najważniejsze jest to, że jeśli ludzie będą otwarci na słuchanie, to Jezus sam później do nich przyjdzie i ukaże swoją chwałę.
Zastosowanie.
Po raz kolejny odczytuje dla siebie zastosowanie takie, ze nie powinienem bać się mówić innym o Chrystusie. Ten fragment dodatkowo zapewnia mnie, że On mi pomoże, że nie jestem sam. Dodatkowo dowiadujemy się, że nawrócony człowiek zawsze bardzo raduje się swoją wiarą, szczególnie zaraz po nawróceniu. Najważniejsze jest to, żeby z czasem nie tracić tego entuzjazmu. Całe moje życie powinienem przeżyć z Chrystusem, nie tylko cieszyć się chwilą na obozach, czy konferencjach.
Zawsze modlę się po czytaniu Słowa Bożego.
Podobne wpisy:
Komentarze czytelników
Wypowiedz się
O wpisie
-
22. Maj, 2009 -
Łukasz Woźniak -
Ewangelia Jana -
Jeden komentarz
-
Komentarze RSS -
tagi: Apostołowie, Ewangelia Jana, Jezus, Samaria
Ja uważam, że dodatkowo powinniśmy my się wspierać w głoszeniu i też w tym cieszeniu się każdego dnia z naszej relacji z Bogiem. Potrzebujemy takiej wspólnoty. Mówię oczywiście tutaj o ludziach z kościoła, młodzieży. Można sobie ułatwić jakoś, im więcej osób tym łatwiej przełamać tą barierę mówienia o Bogu. Sama widzę, że nie do końca jestem wsparciem. Trzeba to zacząć zmieniać.