do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały,
do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany.
22
GRU
Jakuba 1:19-21 - O pożytku słuchania
Wpisał Ola Miksa w kategorii List Jakuba
(19) Wiedzcie, moi kochani bracia, że każdy człowiek powinien być skory do słuchania , nieskory do mówienia i nieskory do gniewu. (20) Bo gniew człowieka nie służy sprawiedliwości Bożej. (21) Dlatego odrzućcie wszystko co budzi odrazę, całą niepotrzebną złość, i z łagodnością przyjmijcie zasiane w was Słowo, które może zbawić wasze dusze.
Kiedy przeczytałam ten fragment, pojawiły mi się dwie myśli w głowie, dwa sposoby, w jaki można zinterpretować ten kawałek. Pierwsza(1) dotyczy relacji międzyludzkich, a druga(2) zaś naszej postawy słuchania na nabożeństwach.
Ad 1) Ostatnio już parę razy zdarzyło mi się być świadkiem kłótni, albo raczej wymiany kilku zdań mówionych ponadprzeciętnie szybko i nieprzyjaźnie podniesionym głosem. Przez to, że byłam świadkiem, a nie czynną uczestniczką, mogłam przyjrzeć się ja to działa (kłótnie innych osób zazwyczaj wyglądają na błahe i głupie. pogląd zmienia się zawsze, kiedy w owej kłótni uczestniczymy-> dlatego nie wynoszę się nad nikogo, po prostu, byłam obserwatorką:)). Zaczyna się od:
“źle to robisz” albo “tak będzie lepiej”
później następuje:
“ale czy Ty zawsze musisz wiedzieć lepiej?!” albo “to moja praca, zostaw!”
na koniec zaś, lecą już same wyśmienite pozycje z listy “Ty zawsze” albo “Ty nigdy”…
Dzisiejszy fragment odpowiada na tego typu sytuacje albo raczej daje wskazówkę, jak ich unikać. Mechanizm jest bardzo prosty:
-nastawić się na słuchanie- skąd wiemy, czy ta druga osoba się myli czy mówi prawdę, jeśli nawet nie daliśmy jej dokończyć zdania!
-mało gadać- dajmy tej drugiej osobie dojść do głosu, jak będziemy stale paplać, to to nie jest konstruktywny dialog, tylko “wprawiający w trans” monolog!
-nie dać się unieść(gniewem)- bo to nic dobrego, gniew jeszcze potęguje negatywny charakter rozmowy, to tak jakby dolewać benzyny do płonącego ogniska- bez sensu i niebezpieczne, bo można się ostro poparzyć!
Ad 2) Czasami dzieje się tak, że jeśli pastor mówi kazanie, które NIE jest studium naszego ulubionego(bo pasującego do naszych poglądów) wersetu, to my zaczynamy szukać dziury w całym. Stwierdzamy “coś głupoty ten pastor gada”, przestajemy słuchać, rozmawiamy z innymi o tym, jak to się nasz duszpasterz myli. Czasami może nawet się gniewamy, że (tak jakby) zwrócono nam z kazalnicy uwagę, że niby coś źle robimy, że coś z naszym postępowaniem jest nie tak jak trzeba…I nie mówię tu o ignorancji.Trzeba badać Słowo! Bo jak inaczej rozsądzić, czy coś jest od Boga czy od Szatana?! Ale mówię o byciu otwartym na Boże zmiany, o “łagodnym przyjmowaniu zasianego w nas Słowa, które może zbawić nasze dusze”.
God bless ‘ya!
Podobne wpisy:
Komentarze czytelników
Wypowiedz się
O wpisie
-
22. Grudzień, 2009 -
Ola Miksa -
List Jakuba -
Komentarze (3)
-
Komentarze RSS -
tagi: gniew, słuchanie, łagodność
Szczerze, nie przyszłoby mi do głowy to drugie - o słuchaniu na nabo. Sądzę że to intrygująca wskazówka, dzięki!
Dobrze jest odkrywać coś nowego.
A i jeszcze jedno. Chciałam Wam powiedzieć : keep going! żebyście nie myśleli że nikt nie czyta waszych wypocin:)