do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości, aby człowiek Boży był doskonały,
do wszelkiego dobrego dzieła przygotowany.
16
STY
Jakuba 2:1-7 - Z kim lubimy przystawać?
Wpisał Ola Miksa w kategorii List Jakuba
(1) Drodzy bracia, jako ludzie ufający naszemu Panu Jezusowi, Chrystusowi otoczonemu chwałą, nie wyróżniajcie jednych osób kosztem innych. (2) Na przykład, co byście zrobili, gdyby na wasze zgromadzenie przyszedł człowiek w wykwintnej szacie, ze złotym pierścieniu na palcu, oraz człowiek ubogi, w nieświeżym ubraniu? (3) Jeśli zwrócilibyście uwagę na tego bogatego i zaproponowali mu: Usiądź tu sobie wygodnie, a ubogiemu polecili: Ty stań tam lub usiądź przy moim podnóżku, (4) to czy nie byłby to osąd? A wy- czy nie postawilibyście siebie w roli sędziów, rozumujących jednak w niewłaściwy sposób? (5) Posłuchajcie, moi kochani bracia, czy to nie Bóg wybrał ludzi ubogich w oczach świata, a bogatych w wierze, i przez to dziedziców Królestwa, które obiecał tym, którzy Go pokochali? (6) Wy tymczasem pogardziliście ubogim! Czy to bogaci was nie wyzyskują i czy nie oni ciągają was po sądach? (7) Czy nie oni bluźnią wspaniałemu imieniu, które zostało nad wami wezwane?
Na pierwszy rzut oka znowu mamy (a przynajmniej mam ja) wrażenie, że fragment odniesienia do naszego współczesnego życia nie ma wcale, ale…
Chyba każdy z nas ma w swoją ludzką naturę, wbudowane pragnienie bycia docenionym i zaakceptowanym. Czasami zdarza nam się też sekretnie marzyć o jakimś drobnym wyróżnieniu czy wyniesieniu ponad innych. Udało nam się też rozszyfrować pewną prawidłowość tego świata, że aby być zauważonym, trzeba się obracać w odpowiednim towarzystwie. I taka zasada działa na każdym etapie naszego życia, czy to w pracy, czy wśród znajomych, czy w szkole czy jeszcze gdzieś indziej lecz “niestety” to nie jest postawa, której oczekuje od nas nasz Bóg. Jezus kiedy przyszedł na Ziemię, też nie siedział wygodnie na “skórzanych fotelach” wśród ludzi z pozycją, ale pokazał, jak, tak naprawdę, ma wyglądać postawa prawdziwego Chrześcijanina. To nie jest prosta sprawa zniżyć się do poziomu ludzi pogardzanych przez świat, to nie jest łatwo i na rękę, opuścić nasze pachnące grono koleżków i koleżanek, tylko po to, aby usłużyć. Wiem, że kiedy np., do naszego kościoła przychodzi jakiś nowy człowiek, często nawet nie zauważamy jego istnienia, a kiedy nawet zauważymy, nie fatygujemy się wcale, żeby się z nim chociażby przywitać (a co dopiero zagadać i nim zająć!?). I jak taki ktoś ma się czuć zachęcony do ponownego przyjścia? Przecież sam nie wbije w nasze ścisłe kółeczko, z radosnym zapytanie
m “Szukam Boga- ktoś zna?”.
Dlatego podsumowując mój przydługi wywód, uczmy się (przez praktykę najlepiej) jak zniżać się do małych, jak nie szukać wyłącznie własnego komfortu, ale przede wszystkim Bożego Królestwa!
God bless;)
Podobne wpisy:
Wypowiedz się
O wpisie
-
16. Styczeń, 2010 -
Ola Miksa -
List Jakuba -
Brak komentarzy
-
Komentarze RSS -
tagi: List Jakuba, pomoc, służba, ubodzy