2 List do Tymoteusza 3:16-17

21
LUT

List do Galacjan 2 - “żyje więc już nie ja”

Wpisał Łukasz Woźniak w kategorii List do Galacjan

(20) Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie.

Na czym polega przyjęcie Chrystusa? Na czym polega nawrócenie? Człowiek, od momentu rozpoczęcia swojej drogi z Bogiem, powinien być mu w pełni poddany, dawać się Mu kierować, a nie samemu być za sterem.

Ludzie dzisiaj chcą być wolni, chcą szybko dorastać, uciekać spod opieki rodziców i samemu podejmować życiowe decyzje. Ludzie dzisiaj chcą mieć wolność w kierowaniu swoim życiem. Dlaczego więc robią rzeczy, których potem żałują? Dlaczego ranią innych, dlaczego popełniają takie potężne błędy, dlaczego wpadają w nałogi czy jakieś obrzydliwe przyzwyczajenia? Bo tak naprawdę wszyscy, którzy nie idą za Chrystusem są niewolnikami grzechu.

Chcę każdego dnia “zabijać” grzesznego Łukasza i stawiać Chrystusa na pierwszym miejscu.

10
LUT

List do Galacjan 1 - pewność Ewangelii

Wpisał Łukasz Woźniak w kategorii List do Galacjan

(8) Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej, którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty! (9) Jak powiedzieliśmy przedtem, tak i teraz znowu mówię: Jeśli wam ktoś zwiastuje ewangelię odmienną od tej, którą przyjęliście, niech będzie przeklęty!

Tyle prawd przekazanych w Ewangelii jest dla nas nie do pojęcia - “Wierzę, że był facet imieniem Jezus, ale żeby zmartwychwstał i czynił cuda? To pachnie ściemą.” “Dostajemy coś za darmo? Nie możemy na to zasłużyć?” “Tylko Jezus jest drogą do Boga? Przecież ostatnio mówi się, że wszystkie drogi prowadzą do Boga.” “Może i wyglądało to na cuda, ale na pewno była to jakaś sztuczka prestigitatorska.”

Mnóstwo ludzi mówi, że wierzy, że czyta, że przyjmuje, ale próbuje dorobić sobie własną teorię i filozofię. To my (wierzący) mamy być solą tej ziemi i mamy chodzić w pewności Ewangelii.

Choćby ktoś by nam się objawił, nawet anioł, czy Maria i głosić będzie coś wbrew Ewangelii będzie przeklęty, dlatego trzymajmy się Słowa Bożego. Uczmy się podstaw wiary, aby wryły się w nasze serca, bo wiele światowych teorii jest tak niepewnych i przekłamanych, robionych dla pieniędzy, sławy, lub zaspokojenia własnego ego, ale Ewangelia się nie zmienia i jest prawdziwa.

8
LUT

II List do Koryntian 13 - sprawdzaj swoją wiarę

Wpisał Łukasz Woźniak w kategorii II List do Koryntian

(5) Poddawajcie samych siebie próbie, czy trwacie w wierze, doświadczajcie siebie; czy nie wiecie o sobie, że Jezus Chrystus jest w was? Chyba żeście próby nie przeszli.

Ręka do góry, kto nigdy nie wątpił. Kto zawsze wierzył całym swoim sercem, że Bóg jest, że ma dla niego plan i że to Jego plan powinien być na pierwszym miejscu?

Przez prawie dwa miesiące zaniedbywałem regularnego czytania Słowa Bożego, nie pisałem niczego na slowoboze.net, odłożyłem prowadzenie grupy Biblijnej i nie przeżywałem mojego życia z Jezusem. Był to okres, w którym wykres moich relacji z Bogiem leciał na łeb, na szyję, bo wydawało mi się, że mogę zaniedbać te relacje kosztem studiów, czy innych regularnych obowiązków. Po tym okresie wiem, że Chrystus jest we mnie, bo pomimo iż chcę odsuwać Go na boczny tor, On pokazuje mi drogę i prowadzi mnie przez życie. Wystarczało kazanie, czy ciekawa grupa, abym dostawał małe bodźce Ducha Świętego, który odpowiednio mnie nakierowywał. Wracam do bardziej regularnej, pełniejszej relacji z Bogiem i wiem, że o wiele łatwiej słuchać Boga, jeśli oddajemy Mu całe nasze życie, a nie tylko dzień, dwa w tygodniu.

Sprawdzaj swoją wiarę i nie odstawiaj Boga na potem. Pytaj się sam siebie, czy Jezus działa w twoim życiu i pamiętaj, że małe wydarzenia, zbiegi okoliczności, czy nawet pomoc innych może być przejawem Jego obecności. Każdego dnia przypominaj sobie o Jego prowadzeniu i ciesz się, że jesteś dzieckiem Bożym.

16
STY

Jakuba 2:1-7 - Z kim lubimy przystawać?

Wpisał Ola Miksa w kategorii List Jakuba

(1) Drodzy bracia, jako ludzie ufający naszemu Panu Jezusowi, Chrystusowi otoczonemu chwałą, nie wyróżniajcie jednych osób kosztem innych. (2) Na przykład, co byście zrobili, gdyby na wasze zgromadzenie przyszedł człowiek w wykwintnej szacie, ze złotym pierścieniu na palcu, oraz człowiek ubogi, w nieświeżym ubraniu? (3) Jeśli zwrócilibyście uwagę na tego bogatego i zaproponowali mu: Usiądź tu sobie wygodnie, a ubogiemu polecili: Ty stań tam lub usiądź przy moim podnóżku, (4) to czy nie byłby to osąd? A wy- czy nie postawilibyście siebie w roli sędziów, rozumujących jednak w niewłaściwy sposób? (5) Posłuchajcie, moi kochani bracia, czy to nie Bóg wybrał ludzi ubogich w oczach świata, a bogatych w wierze, i przez to dziedziców Królestwa, które obiecał tym, którzy Go pokochali? (6) Wy tymczasem pogardziliście ubogim! Czy to bogaci was nie wyzyskują i czy nie oni ciągają was po sądach? (7) Czy nie oni bluźnią wspaniałemu imieniu, które zostało nad wami wezwane?


Na pierwszy rzut oka znowu mamy (a przynajmniej mam ja) wrażenie, że fragment odniesienia do naszego współczesnego życia nie ma wcale, ale…
Chyba każdy z nas ma w swoją ludzką naturę, wbudowane pragnienie bycia docenionym i zaakceptowanym. Czasami zdarza nam się też sekretnie marzyć o jakimś drobnym wyróżnieniu czy wyniesieniu ponad innych. Udało nam się też rozszyfrować pewną prawidłowość tego świata, że aby być zauważonym, trzeba się obracać w odpowiednim towarzystwie. I taka zasada działa na każdym etapie naszego życia, czy to w pracy, czy wśród znajomych, czy w szkole czy jeszcze gdzieś indziej lecz “niestety” to nie jest postawa, której oczekuje od nas nasz Bóg. Jezus kiedy przyszedł na Ziemię, też nie siedział wygodnie na “skórzanych fotelach” wśród ludzi z pozycją, ale pokazał, jak, tak naprawdę, ma wyglądać postawa prawdziwego Chrześcijanina. To nie jest prosta sprawa zniżyć się do poziomu ludzi pogardzanych przez świat, to nie jest łatwo i na rękę, opuścić nasze pachnące grono koleżków i koleżanek, tylko po to, aby usłużyć. Wiem, że kiedy np., do naszego kościoła przychodzi jakiś nowy człowiek, często nawet nie zauważamy jego istnienia, a kiedy nawet zauważymy, nie fatygujemy się wcale, żeby się z nim chociażby przywitać (a co dopiero zagadać i nim zająć!?). I jak taki ktoś ma się czuć zachęcony do ponownego przyjścia? Przecież sam nie wbije w nasze ścisłe kółeczko, z radosnym zapytanie
Nie zapominajmy, kto nas bardziej potrzebuje!m “Szukam Boga- ktoś zna?”.

Dlatego podsumowując mój przydługi wywód, uczmy się (przez praktykę  najlepiej) jak zniżać się do małych, jak nie szukać wyłącznie własnego komfortu, ale przede wszystkim Bożego Królestwa!

God bless;)

15
STY

Jakuba 2:26-27 - O prawdziwej bogobojności

Wpisał Ola Miksa w kategorii List Jakuba

(26) Jeśli ktoś sądzi, ze jest bogobojny, lecz nie powściąga swojego języka, to oszukuje swoje serce i jego bogobojność pozbawiona jest treści. (27) Czystą  i nieskazitelną bogobojnością, w ocenie Boga Ojca,  jest nieść pomoc sierotom i wdowom w ich ucisku i strzec się splamienia ze strony świata.


W dużym skrócie,
bogobojność =(1) powściągać język + (2) nieść pomoc + (3) strzec się splamienia.

Odwrotność tego równania wyglądałaby zatem tak:
brak bogobojności (”bogoolewajstwo”) = (1) klepanie jadaczką o rzeczach, które nie powinny były nawet przejść przez naszą głowę, obgadywanie; kłamanie; przeklinanie; unoszenie się gniewem, w wyniku czego przez nasze usta przechodzi wiele “śmiercionośnych” słów, które ranią i burzą, zamiast budować + (2) egoizm; egocentryzm; ignorancja i usprawiedliwianie się myślą “na pewno znajdzie się ktoś inny do pomocy, dlaczego akurat ja miałbym czuć się za to odpowiedzialny?!” + (3) bratnie się ze światem jak leci; przyjmowanie jego sposobu myślenia, jego wartości i jego celów; uczestniczenie w rzeczach, którymi nasz Pan się brzydzi i płakałby widząc nas w takich okolicznościach

Na początku, kiedy czytałam ten fragment pomyślałam “uff, jak o dobrze, że spełniam wszystkie wymagania! Nie przeklinam, czasami komuś pomogę jak trzeba, na imprezy nie chadzam za bardzo- udało się!”. Później zrobiłam to, co wyżej- odwróciłam równanie i niestety okazało się, że spełniam więcej “wymagań” z tej czarnej listy niż z tej właściwej… Nie wiem jak wielu z was zauważyło podobną rzecz, ale warto się nad tym zastanowić, czy aby na pewno nasz obraz przed Bogiem wypada tak dobrze, jak nam się czasami wydaje…

6
STY

Jakuba 1:22-25 O pożytku słuchania cz.2

Wpisał Ola Miksa w kategorii List Jakuba

(22) Bądźcie również wykonawcami Słowa, a nie tylko słuchaczami, oszukującymi samych siebie. (23) Słuchacz Słowa, w przeciwieństwie do wykonawcy, przypomina człowieka,który przygląda się swojej twarzy w lustrze.(24) Przyjrzał się, odszedł i zaraz zapomniał, jak wygląda. (25) Kto natomiast wniknął w doskonałe prawo wolności i trwa w nim, ten nie jest słuchaczem, który zapomina. Jest twórcą dzieła. I w swoim działaniu będzie on szczęśliwy.

I tym razem zbyt rozlegle postaram się nie rozpisywać, bo ten fragment mówi w znacznej mierze  sam za siebie.

W poprzedniej części wspominałam o “słuchaniu na nabo” i przyjmowaniu Bożych zmian. W tym fragmencie jakub idzie jeszcze dalej. Dowiadujemy się tutaj, że “oj-samo słuchanie, a nawet zgadzanie się ze Słowem nie wystarczy!”. Nie wiem jak pozostali, ale ja doświadczyłam takiej postawy na własnej skórze niejednokrotnie, kiedy to siedząc na kazaniu/ czytając Biblię pochłaniam każde słowo i zgadzam się ze wszystkim, co wpada mi w uszy. Zauważam nawet swoje błędy i niedoskonałości w charakterze, wstaję do modlitwy cała naładowana, myślę sobie “dobry czas”, nabożeństwo się kończy i…NIC…moje życie wygląda zupełnie tak samo jak przed chwilą. Wydaje mi się, że to jest właśnie postawa tego człowieka, który przegląda się w lustrze, widzi, że ma na twarzy jakiś syf, ale odchodzi, zapomina i dalej żyje z brudem na twarzy!

Moja myśl: Pilnujmy się! Jeśli wiemy, że jakieś Słowo jest do nas- nie zgadzajmy się z nim, ale wprowadźmy w życie! Trwajmy w postanowieniach! Jeśli zapominamy- zawiążmy sobie wstążkę na ręce, żeby nie zapomnieć (patent z “Cudaczka Wyśmiewaczka”:)), cokolwiek! Bo Bóg obiecał, że jeśli jesteśmy wykonawcami Słowa, On da nam szczęście- także jest o co walczyć;)

22
GRU

Jakuba 1:19-21 - O pożytku słuchania

Wpisał Ola Miksa w kategorii List Jakuba

(19) Wiedzcie, moi kochani bracia, że każdy człowiek powinien być skory do słuchania , nieskory do mówienia i nieskory do gniewu. (20) Bo gniew człowieka nie służy sprawiedliwości Bożej. (21) Dlatego odrzućcie wszystko co budzi odrazę, całą niepotrzebną złość, i z łagodnością przyjmijcie zasiane w was Słowo, które może zbawić wasze dusze.


Kiedy przeczytałam ten fragment, pojawiły mi się dwie myśli w głowie, dwa sposoby, w jaki można zinterpretować ten kawałek. Pierwsza(1) dotyczy relacji międzyludzkich, a druga(2) zaś naszej postawy słuchania na nabożeństwach.

Ad 1) Ostatnio już parę razy zdarzyło mi się być świadkiem kłótni, albo raczej wymiany kilku zdań mówionych ponadprzeciętnie szybko i nieprzyjaźnie podniesionym głosem. Przez to, że byłam świadkiem, a nie czynną uczestniczką, mogłam przyjrzeć się ja to działa (kłótnie innych osób zazwyczaj wyglądają na błahe i głupie. pogląd zmienia się zawsze, kiedy w owej kłótni uczestniczymy-> dlatego nie wynoszę się nad nikogo, po prostu, byłam obserwatorką:)). Zaczyna się od:
“źle to robisz” albo “tak będzie lepiej”
później następuje:
“ale czy Ty zawsze musisz wiedzieć lepiej?!” albo “to moja praca, zostaw!”
na koniec zaś, lecą już same wyśmienite pozycje z listy “Ty zawsze” albo “Ty nigdy”…

Dzisiejszy fragment odpowiada na tego typu sytuacje albo raczej daje wskazówkę, jak ich unikać. Mechanizm jest bardzo prosty:
-nastawić się na słuchanie- skąd wiemy, czy ta druga osoba się myli czy mówi prawdę, jeśli nawet nie daliśmy jej dokończyć zdania!
-mało gadać- dajmy tej drugiej osobie dojść do głosu, jak będziemy stale paplać, to to nie jest konstruktywny dialog, tylko “wprawiający w trans” monolog!
-nie dać się unieść(gniewem)- bo to nic dobrego, gniew jeszcze potęguje negatywny charakter rozmowy, to tak jakby dolewać benzyny do płonącego ogniska- bez sensu i niebezpieczne, bo można się ostro poparzyć!

Ad 2)  Czasami dzieje się tak, że jeśli pastor mówi kazanie, które NIE jest studium naszego ulubionego(bo pasującego do naszych poglądów) wersetu, to my zaczynamy szukać dziury w całym. Stwierdzamy “coś głupoty ten pastor gada”, przestajemy słuchać, rozmawiamy z innymi o tym, jak to się nasz duszpasterz myli. Czasami może nawet się gniewamy, że (tak jakby) zwrócono nam z kazalnicy uwagę, że niby coś źle robimy, że coś z naszym postępowaniem jest nie tak jak trzeba…I nie mówię tu o ignorancji.Trzeba badać Słowo! Bo jak inaczej rozsądzić, czy coś jest od Boga czy od Szatana?! Ale mówię o byciu otwartym na Boże zmiany, o “łagodnym przyjmowaniu zasianego w nas Słowa, które może zbawić nasze dusze”.

God bless ‘ya!

19
GRU

II List do Koryntian 12 - pełnia mocy jest w słabości

Wpisał Łukasz Woźniak w kategorii II List do Koryntian

(9) Lecz powiedział do mnie: Dosyć masz, gdy masz łaskę moją, albowiem pełnia mej mocy okazuje się w słabości. Najchętniej więc chlubić się będę słabościami, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusowa. (10) Dlatego mam upodobanie w słabościach, w zniewagach, w potrzebach, w prześladowaniach, w uciskach dla Chrystusa; albowiem kiedy jestem słaby, wtedy jestem mocny.

Puste przechwałki, chlubienie się własną osobą i wynoszenie się nad innych nie podobają się Bogu. Paweł pisze, że ma “upodobanie w słabościach”, bo w słabych zamieszkuje moc Chrystusowa. Gdy ukorzymy się przed Bogiem i uznajemy się za słabych i bezbronnych w Jego obliczu, to Jego moc w nas zamieszka.

Nie zapominajmy, że moc Chrystusa jest w nas, przez nasze słabości. Gdy w życiu się układa, możemy przestać przychodzić do Boga i zawdzięczać wszystko sobie, ale nie takiej postawy On oczekuje. Myślmy o swoich słabościach, pracujmy nad nimi i pozwalajmy Bogu wypełnić nas Jego mocą.

16
GRU

List Jakuba 1:12-18 - Pokusy, próby i ten, który jest dobry

Wpisał Ola Miksa w kategorii List Jakuba

(12) Szczęśliwy człowiek, który przechodzi przez próbę, bo gdy zostanie wypróbowany, otrzyma wieniec życia, który Bóg obiecał tym, którzy go kochają. (13) Niech nikt, kuszony przez zło, nie mówi, ze to Bóg go kusi. Bóg jest niepodatny na złoi sam nikogo nim nie doświadcza. (14) Źródłem pokus człowieka są jego własne żądze. To one go pociągają i nęcą. (15) Gdy żądza się rozwinie, rodzi  grzech, a gdy grzech dojrzeje rodzi śmierć.

Nie dajcie się zwieść, moi kochani bracia. (17) Całe dobro, którym można obdarzyć i wszelki doskonały dar, pochodzą z góry, od Ojca światłości. W Nim nie ma żadnej zmienności, ani cienia odmiany. (18) Gdy zechciał zrodził nas przez Słowo prawdy, by mieć w nas jakby pierwszy plon swoich stworzeń.

W całej wspaniałości dzisiejszego tekstu, chciałabym się przyczepić tylko do trzech wątków.

Po pierwsze, to co do mnie tu trafia, to to, że Bóg jest sam w sobie samym dobrem. On nie ma humorów-tak jak bogowie niektórych plemion, gdzie w prośbie o deszcz albo w przebłaganiu za grzechy, trzeba było dziewice składać w ofierze i liczyć na przychylny nastrój “wielkich nie-isniejących”. Nasz Bóg jest stale i niezmiennie dobry. To my, jeśli mam już wskazywać palcami, w tej relacji dajemy plamę. Po pierwsze- zbuntowani od urodzenia, po drugie- garnący się do złego jak muchy do*** (i nie chodzi tu o to, że każdy nosi w sobie mordercę, ale sami przyznajmy, jak nas zaciekawia wszystko co obrzydliwe, tragiczne i zakazane w filmach czy w rzeczywistości nawet…), olewający relację z Bogiem i  z humorkami jak sinusoida. A jakby tego było mało, kiedy coś nam w życiu nie wychodzi, co poniektórzy potrafią całą winę zwalić na Boga, obrazić się na niego i co nie tylko…Ludzi są mistrzami w “zwalaniu winy”, jak nie na drugiego człowieka, to na Boga. A to jest absurd, bo Bóg = dobro.

Co się łączy ze “zwalaniem winy”, to wspomniane żądze, którym ulegamy. Mamy tendencję do szukania usprawiedliwienia naszych występków w jakichś okolicznościach, w ludziach. Oscar Wilde powiedział kiedyś: “Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej”. I tutaj z Panem Oscarem się nie zgadzam. Po przeczytaniu tego fragmentu i po uświadomieniu sobie tego, że owa pokusa nie jest jakąś zwierzchnią siłą, ale bierze początek we mnie samej, pomyślałam, że w takim razie rezultat walki zależy ode mnie. Nie jest to przecież coś z zewnątrz, nad czym nie mogę zapanować… Dlatego mając przed oczami to równanie: uleganie żądzom->grzech->śmierć, starajmy się dążyć do świętości, bożej doskonałości i do zwycięstwa! :)


1
GRU

II List do Koryntian 11 - wilk w owczej skórze

Wpisał Łukasz Woźniak w kategorii II List do Koryntian

(12) A to, co czynię, czynić też będę nadal, aby odebrać podstawę tym, którzy chcą mieć podstawę, by w tym, czym się chlubią, byli takimi, jakimi my jesteśmy. (13) Tacy bowiem są fałszywymi apostołami, pracownikami zdradliwymi, którzy tylko przybierają postać apostołów Chrystusowych. (14) I nic dziwnego; wszak i szatan przybiera postać anioła światłości. (15) Nic więc nadzwyczajnego, jeśli i słudzy jego przybierają postać sług sprawiedliwości; lecz kres ich taki, jakie są ich uczynki.


Niekoniecznie wysoka pozycja w kościele, czy wielkie zasługi wśród chrześcijan oznaczają prawdziwego apostoła Chrystusa. Nie każdy, kto ubiera szaty księdza, czy pastora musi być bezbłędnym sługą Słowa Bożego. Szatan działa na przeróżne sposoby i jeśli ktoś głosi słowo dla własnej chluby, ze złych pobudek zostanie im to policzone.

Uważaj kogo słuchasz - nie każda “szata kapłańska” oznacza prawdziwego apostoła chrystusowego.